Wiadomości

104 msza za Radom i Diecezję

10 czerwca

O godz. 15.00

Kościół garnizonowy

Kościół garnizonowy

PDFDrukujEmail

 

    garnizon Pierwotnie, kościół zwany dziś garnizonowy, miał być pomnikiem władzy cesarskiej Rosji. Po pamiętnym powstaniu roku 1863 Królestwo Polskie nie było określane inaczej jak Priwislanskij Kraj, zaś w centrum każdego miasta gubernialnego miała stanąć wielka cerkiew. Żeby nie było złudzeń, że to – russkij gorod.

    Gubernia radomska rozciągała się w widłach Wisły i Pilicy, na południu obejmując Sandomierz i większość Zagłębia Staropolskiego. Nad Radomiem górował monumentalny gmach Rządu Gubernialnego – pobudowany na wzniesieniu zwanym Górkami Lubelskimi, o kilometr od średniowiecznego Rynku. „Wybór miejsca tego nader jest trafnym, i dla miasta korzystnym, pociąga bowiem za sobą pewność zabudowania ulicy Lubelskiej i rozciągnięcie miasta w położenie zdrowe i najpiękniejsze z całego miasta” – pisał ponad pół wieku wcześniej Prezes Komisji Wojewódzkiej. Gmach, zaprojektowany przez sławnego Antoniego Corazziego, powstał jeszcze w czasie niezależnego Królestwa Polskiego, w którym Radom był stolicą województwa sandomierskiego.

    Pomiędzy dzielnicą staromiejską a gmachem rządowym kształtowało się nowe centrum miasta. Już w roku 1874 zamierzano budowę cerkwi na placu mającym powstać w osi ulicy Szerokiej, nieopodal dzisiejszej Biblioteki Publicznej. Ostatecznie jednak nowy plac wytyczono przy zejściu ulic Lubelskiej i Szerokiej. I od razu, choć cerkwi długo jeszcze nie było, nazwano go Cerkiewnym, zaś w roku 1898 – Sobornym. Wszak sobór to jak katedra – co bardziej licowało z gubernialnym statusem miasta.

 

     Ostateczne rysy projektowi nadał Michaił Timofiejewicz Preobrażeński z Kijowa, ponoć jeden z czołowych architektów Cesarstwa. Radomski sobór świętego Mikołaja poświęcił biskup lubelski Herman w lutym roku 1902. Budowla na planie kwadratu miała pięć kopuł zwieńczonych cebulastymi hełmami – jedną wielką pośrodku i cztery małe po rogach. Radomianie zwykli o niej mówić: karafka z czterema kieliszkami...

      Cerkiew była użytkowana tylko przez 13 lat. Rosjanie wycofując się w roku 1915 zabrali ikonostas. W Radomiu został – patron. Jego wezwanie nosi jedyna dziś radomska cerkiew przy ulicy Warszawskiej. Po odzyskaniu niepodległości powstało pytanie, co zrobić z pretensjonalnym wielkim soborem, wschodnim wtrętem w zachodnioeuropejskie – mimo wszystko – miasto. Padł pomysł, by przebudować go na Muzeum Ziemi Radomskiej. Wizję gmachu o wyszukanej architekturze przedstawił w grudniu 1918 roku Kazimierz Prokulski. Było to jego pierwsze dzieło, odkąd przeniósł się z rodzinnego Parszowa pod Wąchockiem do Radomia. Wcześniej skończył studia w Odessie i odbywał służbę w carskiej armii.

    Tymczasem jednak cerkiew zaczęto wykorzystywać jako kościół wojskowy. Jednostka znajdowała się wszakże nieopodal – gdzie dziś Centrum Słoneczne. Korpus oficerski garnizonu radomskiego podjął uchwałę o przebudowie cerkwi na kościół w roku 1925, w dniu 4 marca – we wspomnienie świętego Kazimierza, który wtedy jeszcze nie był oficjalnie ogłoszony patronem Radomia. Prezesem Komitetu Przebudowy Kościoła został pułkownik Karol Weiss de Helmenau, dowódca 72 Pułku Piechoty. Projekt zlecono ponownie Kazimierzowi Prokulskiemu. Powstała elegancka neoklasyczna budowla z monumentalnym portykiem kolumnowym w porządku jońskim. Kościół, poświęcony w roku 1930 przez biskupa polowego Stanisława Galla, nosi też wezwanie świętego Stanisława Biskupa, patrona diecezji sandomierskiej, do której należał wówczas Radom.

 

    Inicjatorem przebudowy cerkwi i wieloletnim proboszczem parafii wojskowej był ksiądz Bolesław Wyganowski. Jego epitafium – z popiersiem autorstwa radomskiego twórcy Bolesława Zwolińskiego – nosi znamienne słowa:

Długością życia nie dojrzał dla śmierci
Wielkością czynów dojrzał dla nieba

W czasie wojny rektorem kościoła był ksiądz Kazimierz Grelewski, zamordowany w Dachau, jeden z męczenników radomskich beatyfikowanych przez Jana Pawła II w roku 1999. Po wojnie kościół obsługiwali kapelani wojskowi. Parafia garnizonowa została ponownie erygowana w roku 1993.

Czas przebudowy zbiegł się z żywiołowym rozwojem Radomia jako głównego ośrodka Centralnego Okręgu Przemysłowego. Pracownicy niedawno uruchomionej Wytwórni Broni ufundowali ambonę w kształcie łodzi. Kolejarze – a był Radom siedzibą dyrekcji okręgu kolei obejmującego województwa kieleckie, lubelskie i wołyńskie, aż po granicę sowiecką – organy, zamówione u mistrza Stanisława Jagodzińskiego w Garbatce. Wspomniany Bolesław Zwoliński jest autorem wszystkich rzeźb i płaskorzeźb wewnątrz i na zewnątrz kościoła, z wyjątkiem jedynie krucyfiksu w kruchcie, noszącego cechy twórczości ludowej. Witraże zostały wykonane w Krakowie w znanej pracowni Żeleńskiego.

 

    W kościele do dzisiaj widoczne są pozostałości architektury cerkiewnej. Budowla zachowała kwadratowy plan z wielką kopułą na przecięciu szerokich naw głównej i poprzecznej, tworzących kształt greckiego krzyża. Natomiast ponad ołtarzami bocznymi obok prezbiterium widoczne są małe kopułki dawnych wieżyczek cerkiewnych.

Kościół posiada podziemia o ciekawej architekturze. Z tyłu kościoła za metalowymi drzwiami kryją się długie schody do kaplicy świętego Maksymiliana Kolbego, urządzonej w roku 1985. W jej ołtarzu znajdują się urny z brązu zawierające ziemię z prochami pomordowanych w szesnastu obozach hitlerowskich. Ołtarz projektował Konrad Brejtkop, zaś urny – Jan Kosiec, były więzień obozów Auschwiz i Flossenburg. W podziemiach zachowała się studnia, wydrążona jeszcze w czasach budowy cerkwi, ponoć dla względów obronnych. Krążyły niegdyś opowieści, jakoby istniały też niższe kondygnacje lochów.

     Z kaplicy świętego Maksymiliana wychodzi się wprost na bramkę z rzeźbą Chrystusa dźwigającego krzyż, zamykającą plac kościelny od strony ulicy Szerokiej (Piłsudskiego). Powstała ona jako brama triumfalna na Kongres Eucharystyczny Diecezji Sandomierskiej, który odbywał się w Radomiu w roku 1931.

     Przed frontem kościoła – Grób Nieznanego Żołnierza. Marmurowa płyta z napisem: Nieznanemu żołnierzowi poległemu w obronie ojczyzny, pojawiła się tam w nocy z 2 na 3 maja 1925 roku. Nie wiadomo, kto ją przyniósł. W każdym razie już w Uroczystość Matki Bożej Królowej Polski została poświęcona przez księdza Piotra Górskiego, budowniczego i proboszcza Nowego Kościoła, jak wówczas zwano dzisiejszą Katedrę. Tegoż dnia defilował już przed płytą radomskie oddziały wojskowe i harcerskie, a pieśni patriotyczne grały dwie orkiestry – wojskowa i kolejowa. Doceniając gest anonimowego ofiarodawcy płytę postanowiono zachować w tym miejscu na stałe. Miejsce ogrodzono, a ponad płytą umieszczono skrzyżowane dwie pary lanc ułańskich, ofiarowanych przez żołnierzy 11 Pułku Ułanów. Pod płytą złożono uroczyście prochy żołnierzy I Brygady Legionów poległych w bitwie pod Anielinem i Laskami koło Pionek w październiku 1914 roku. Oryginalny pomnik został usunięty w roku 1940 przez władze okupacyjne. Odbudowano go dopiero w XXI wieku.

 

     Spoglądając spod portyku kościoła widzimy zabudowę placu Konstytucji 3 Maja. Najstarszym jej składnikiem jest – górujący nad fontannami – gmach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego Guberni Radomskiej. Budowany około roku 1850, długo przed wytyczeniem placu, posadowiony jest zgodnie z zasadami założenia pałacowego – na wzniesieniu, cofnięty od ulicy. Wysunięte narożne części budowli przypominają alkierze, tradycyjny element polskiego dworu. Jako autorzy projektu wymieniani są Henryk Marconi i Lucjan Radziszewski. Ten pierwszy, z pochodzenia Włoch, w tym czasie projektował w Radomiu nowy ratusz, a drugi – Resursę. W swoim czasie pracownikami dyrekcji Towarzystwa Kredytowego byli Stanisław i Julian Malczewscy – dziadek i ojciec Jacka. Epitafium Stanisława Malczewskiego można zobaczyć w kościele bernardynów.

     Patrząc od kościoła – na prawo od fontann stoi kamienica Podworskich, właścicieli sławnej Apteki pod Białym Orłem. Kamienica zwana jest Narodówką, prawdopodobnie od patriotycznej działalności Podworskiego, represjonowanego przez władze carskie. Ukończona w roku 1867 była projektowana przez Antoniego Kacpra Wąsowskiego, budowniczego guberni radomskiej. To on był autorem pierwszego projektu cerkwi – z roku 1873 – odrzuconego być może ze względu na zbyt europejski styl.

     Po lewej stronie kościoła, w zachodniej pierzei placu Konstytucji wznosi się pałac Karscha i Wickenhagena z roku 1882. Jego właściciele to przemysłowcy przybyli do Radomia z Nadrenii. Zajmowali się między innymi garbarstwem, z którego Radom słynął nie tylko w Królestwie. W pałacu Karschów swego czasu mieścił się między innymi Sąd Okręgowy. Sąsiednia długa kamienica – po lewej – to powstały w roku 1898 Hotel Europejski.

    Z kolei na prawo od pałacu, po przeciwnej stronie ulicy Lubelskiej (Żeromskiego) widzimy odróżniający się od zabytkowego otoczenia budynek z przeszklonym drugim piętrem. To smutny wynik dokonanej w latach 60. XX wieku przebudowy Pałacyku Empirowego. Być może ówczesnej władzy ludowej przeszkadzał umieszczony na frontonie aniołek z rogiem obfitości...

    Warto wreszcie zwrócić uwagę na wysoki modernistyczny budynek we wschodniej pierzei placu – po lewej stronie patrząc sprzed kościoła. To kamienica Wrońskiego zaprojektowana przez znanego nam już Kazimierza Prokulskiego. Prokulski jest zresztą autorem jeszcze kilku znanych obiektów w Radomiu. Jego projektu są mauzoleum Czachowskiego oraz Łaźnia – przebudowana z rogatki miejskiej.

    Kościół garnizonowy jest nie tylko ważnym miejscem kultu ale i cennym dziełem kultury. Przypomina mieszkańcom dzieje historii Radomia i skupia ich razem podczas ważnych uroczystości patriotycznych. Śmiało możemy nazwać go podporą tożsamości lokalnej i narodowej.

 

 

 

Źródła:
Architektura i urbanistyka Radomia, Radomskie Towarzystwo Naukowe, Lublin 1979
Bogusław Blum, Płyta Grobu Nieznanego Żołnierza (1), Wczoraj i Dziś Radomia 3/2002
Wiesław Marek Kowalik, Kościół Garnizonowy – dawny sobór, Wczoraj i Dziś Radomia 3/2002
Wiesław Marek Kowalik, Plac Konstytyucji 3 Maja, Wczoraj i Dziś Radomia 1/2002
Wiesław Marek Kowalik, Towarzystwo Kredytowe Ziemskie i „Narodówka”, Wczoraj i Dziś Radomia 2/2002
Aleksander Sawicki, W hołdzie zasłuzonym (2). Inż. arch. Kaziemierz Jan Prokulski, Wczoraj i Dziś Radomia 2/2003