Odsłon
Wyświetla ilość odsłon artykułów : 9591| Swiadectwo |
|
|
|
| Wpisał Administrator |
| Niedziela, 08. Październik 2006 23:32 |
ŚWIADECTWONiech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Dzisiaj, w tym szczególnym dniu, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, staję przed Wami, aby na przykładzie ze swojego życia powiedzieć, jak ja doświadczam Miłosierdzia Bożego. Pewnego dnia w „Dzienniczku” s. Faustyny przeczytałam takie słowa Jezusa: „Ja jestem z tobą zawsze i wszędzie. Przy moim sercu nie bój się niczego.” Pomyślałam, że ja też chcę zaufać całkowicie, całym sercem Opatrzności Bożej i chcę, aby Bóg prowadził mnie za rękę. Bóg kieruje wszystkimi, którzy Mu zaufali i sam mówi, że Jego wybranym włos z głowy spaść nie może, bo wszystkie je policzył. Wierzę w to, że o wszystkim, co nas spotyka, decyduje Pan i Król nieba i ziemi. Będzie nam pomocą, Opiekunem i Przewodnikiem we wszystkim, co się z nami stanie. Bądźmy tylko pełni ufności, a nie zawiedziemy się. Powiedzieć „Jezu, ufam Tobie!” Co to znaczy? To znaczy, że wszystko, co mnie spotyka, przyjmuję z wdzięcznością. Bo jeśli nie dziękuję za wszystko, co Jezus daje, to znaczy, że nie ufam całkowicie Jezusowi. Przyznaję, że łatwiej jest dziękować, kiedy człowiek od-nosi sukcesy, jest młody, szczęśliwy i silny. I kiedy nie wie, co to znaczy słabość. Nie wie, co to znaczy nie móc poruszyć ręką albo nogą, znosić ból i cierpienie. Ale jeśli Jezusowi ufasz, to za tę słabość i za to cierpienie też Mu dziękujesz. Ból i cierpienie spadły na mnie zupełnie nieoczekiwanie. Trzy miesiące te-mu idąc ulicą poślizgnęłam się, upadłam i złamałam prawą rękę. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale złamanie było na tyle skomplikowane i poważne, że lekarz liczył się z koniecznością operacji i nie ukrywał, że obawia się o jej efekt końcowy. Płakałam i modliłam się, modlili się także moi najbliżsi – rodzina i przyjaciele obecni tu dzisiaj. Jezus wysłuchał nas i dzisiaj po zdjęciu gipsu i po sześciu tygodniach intensywnej rehabilitacji lekarze są zaskoczeni tak szybkim i dobrym wynikiem leczenia, mimo że obeszło się bez operacji. Dziwią się i powtarzają, że miałam dużo szczęścia. A ja dziękuję gorąco Panu Jezusowi, temu Najlepszemu Lekarzowi, za moje uzdrowienie. Gdy na człowieka spada nieszczęście, jakieś trudne doświadczenie, często zadaje pytanie: za co? za co go to spotkało? Myślę jednak, że jeśli ufamy Bogu, który jest przecież nieskończenie dobry i wybaczający, to powinniśmy zapytać inaczej: jaki plan Bóg ma względem nas i po co nas doświadcza i wystawia na próbę? Myślę, że jeśli człowiek ufa Bogu, to ze spokojem przyjmie cierpienia i smutki, a one go czegoś uczą, podnoszą wyżej i napełniają mądrością. Czego mnie nauczył mój przypadek? Myślę, że dzięki niemu parę rzeczy zrozumiałam. 1. Zaczęłam bardziej cenić swoje zdrowie, cieszyć się z tego, co mam, nie narzekać i częściej dziękować Panu Bogu za dar życia i zdrowia, bezcenny, a często niedoceniany i przyjmowany jak coś, co się nam należy. 2. Lepiej rozumiem osoby chore i wiem, jak ważne są dla nich: modlitwa, współ-czucie i wsparcie, choćby tylko samą swoją obecnością przy nich. 3. Doświadczyłam wiele miłości ze strony swoich najbliższych – rodziny i przyjaciół, którzy troszczyli się o mnie i modlili o moje zdrowie. To wzmocniło nasze wzajemne więzi. Zrozumiałam, że Pan Bóg jest obecny nie tylko w kościele, ale także w drugim człowieku i wokół nas. 4. Przekonałam się, że hojność Jezusa nie ma granic, jeśli ufność jest wielka. „Łaski z mojego Miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a jest nim ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma.” – powiedział Pan Jezus do s. Faustyny. Powiedział także, że podoba Mu się dać wszystko, o co go prosić będą. Trzeba więc tylko wyjść, jak małe dziecko do ojca i z ufnością zawołać: „Pomóż mi, bo bez Ciebie sobie nie poradzę! Ratuj mnie, bo bez Ciebie zginę!” Miłosierdzie Boże jest niezmierzone, niezgłębione, niepojęte i nieskończone. Jego tajemnica polega na tym, że nie zabraknie go dla nikogo i wystarczy go dla wszystkich, którzy będą o nie prosić z ufnością. 5. Na koniec przytoczę jeszcze jeden fragment „Dzienniczka” s. Faustyny: „Jezus daje człowiekowi cząstkę swoich cierpień z miłości do człowieka. Dusza cierpiąca jest najbliżej Jego serca.” Dzisiaj mogę powiedzieć, że dziękuję Jezusowi za swoje małe cierpienie, które mi dał i za wielką miłość, którą mi przez to okazał. Chwała Panu za to! B.P. |
| LAST_UPDATED2 |
Wiadomości
|



